27 sty 2012

oakaK

Warto zamieścić fotki z domowego zacisza i przedstawić najwygodniejszego outfitu przeznaczonego na (jeszcze) długie i zimne wieczory spędzone wśród własnych czterech ścian :) tak to wyglądało wczoraj...
kakao,cacao,wieczor,evening,bird,kukulka,coocoo,home,warm,wooden,home,kubek,mug,zima,winter,

kakao,cacao,wieczor,evening,kukulka,nadia,kubek,home,warm,mug,zima,winter,

kakao,cacao,wieczor,evening,nadia,skarpety,home,warm, socks,zima,winter,



a na deser .... moja wczorajsza ostatnia zdobycz .... brokatowe jazzówki z firmy Stradivarius


jazz,shoes,jazzowki,stradivarius,gold,glitter

24 sty 2012

grand comeback ;)

Nie sądziłam, że wrócę kiedykolwiek do tego bloga, a tu miła (mam nadzieję ;)) niespodzianka. Oswoiłam się z wszystkim, co pozmieniało się w moim życiu, zorganizowałam na nowo mój wolny czas i oto jestem.
Na studiach muszę przyznać wszystko w jak najlepszym porządku - Slawistyka jest bardzo ciekawa więc polecam entuzjastom krajów słowiańskich :)
Trwa sesja i możliwe, że właśnie powinnam się uczyć, ale naszło mnie na refleksje po całym semestrze i stwierdziłam, że nie warto by niekonsekwentnym, dlatego powróciłam :D
Na kolejny nowy początek mój cover Born To Die piosenki, którą zaśpiewała pani, o której głośno ostatnimi czasy - Lana del Rey. Może nie jestem tak idealnie wystylizowana jak ona, ale co tam.. czy ja pochodzę z Hollywood albo NY ;) ?A styl ma dziewczyna godny pozazdroszczenia :) Oczywiście nie mam specjalistycznego sprzętu do nagrywania, ale zrobiłam to właściwie tylko dla zabawy - musiałam! I tak chodzę i śpiewam w kółko tę piosenkę, więc była to kwestia podłączenia kamery ;)
Enjoy!


mam nadzieję, że tym razem moja obecność tutaj nie jest 'born to die' ;)

30 wrz 2011

na na na na

Ostatnie dni przebiegały u mnie pod znakiem na przemian nieustającej zabawy i chwil totalnego wyciszenia w towarzystwie kubka kakao, ulubionego granatowego swetra i ciepła, ciepła, ciepła ..hah! raczej nie tego ofiarowanego przez kapryśną aurę ;) :)
W ciągu minionych dwóch tygodni, zdążyłam 'zaliczyć' liczne spotkania z przyjaciółmi, niektórych nawet pożegnałam, (choć oczywiście nie na zawsze!) bo powyprowadzali się jak Polska długa i szeroka. Byłam także na weselu, gdzie złapałam welon pani młodej :> ,ale już po krótkim namyśle stwierdziłam, że nie spieszy mi się do ślubu i jedyne na co się godzę to to, żeby ogarnęła mnie dobra passa ... no wiecie... zawsze miałam szczęście jedynie w kartach :D

wedding,party,dress,blog,moda,fashion,lifestyle,

Niedawno doszła do mnie przesyłka aż z Hong Kongu (swoją drogą pozdrowienia dla poczty polskiej, gdyż paczka szła z Chin do Polski 1,5 dnia! A z miasta obok doręczenie mi jej zajęło 2 tygodnie i wymagano masy dokumentów :] ). Przesyłka owa zawierała tunikę KLIK!
, którą wygrałam u Kolorowadusza , pochodzącą z ohmyfrock :) jest ślczna, przewiewna i b. ciekawa, choć kosmiczny wzorek na niej kojarzy mi się bardziej z wybuchem lawy ;)
Tunika miała swoją 'premierę' w sobote podczas wieczornego wyjścia do chorzowskiego klubu Zanzibar - swoją drogą polecam to miejsce, ma klimat, wiele zakamarków, różnorodną muzykę i można tam spotkać wspaniałe wspaniałe towarzystwo :)

galaxy,galaxy print,stars,party,zanzibar,blog,moda,fashion,lifestyle,
pa pa pa ... następna notka będzie zapewne opisem wrażeń z moich pierwszych (i mam nadzieję, że nie ostatnich!) chwil spędzonych na uczelni ;)

PS: Wszystkiego najlepszego chłopcy!!! :*