Czy zastanawiałyście się kiedyś skąd biorą się zaskórniki i krostki na waszej twarzy? Z trądziku udało wam się już dawno wyrosnąć, jednak ciągle nie jest idealnie. A przecież tak o nią dbacie, używacie najlepszych kosmetyków, idealnie matowiącego i kryjącego podkładu, a co rusz pojawiają się jakieś nowe niespodzianki.
To robota CICHEGO ZABÓJCY.
Dzisiaj pragnę zwrócić waszą uwagę na podkłady, których moim skromnym zdaniem warto unikać SZEROKIM ŁUKIEM (szczególnie, jeśli macie wrażliwą, skłonną do zapychania cerę - tak jak ja ;)).
Nie ma co oszczędzać, buzię mamy tylko jedną i lepiej jest zapobiegać niż miesiącami naprawiać szkody.
20 lis 2012
7 lis 2012
w poszukiwaniu tego jedynego!
Wszyscy pragniemy znaleźć swój ideał, szczególnie kosmetyczny w postaci podkładu, gdyż buzia jest pierwszym elementem naszego ciała, z którym mają styczność inni ludzie.
23 cze 2012
blask to nie illuminacja
Chciałabym przedstawić moje zdanie dotyczącego podkładu Wake me up firmy Rimmel. Z założenia miał być to podkład idealny za przystępną cenę (ok 40zł) niestety jego zakup okazał się pudłem oraz szczytem naiwności z mojej strony oraz zwycięstwem speców od kampanii reklamowej tego produktu, gdyż 'atakował' mnie z każdej strony tak bardzo, że postanowiłam go kupić i na sobie wypróbować. Jaki jest? W sklepowym, sztucznym świetle prezentował się bardzo przyjemnie, wydawał się lekki, nadający satynowe wykończenie, nie powodujący efektu maski, krycie średnie, ale nie zależało mi na tym za bardzo kupując podkład na lato, bo nie chciałam, by wyglądał sztucznie w stosunku do opalonego ciała. No i wszystko mi pasowało, również w domu, a jego wygodna aplikacja i higieniczna pompka jeszcze bardziej podsyciła moje zadowolenie z zakupu. Czar prysł, gdy wsiadłam do samochodu i w zupełnie neutralnym świetle spojrzałam w lusterko - uderzył mnie blask! Błysk! Illuminacja! Miliony świecących drobinek! Brokat podkreślający rozszerzone pory i niedoskonałości! Każde załamanie światła na ruchomych miejscach twarzy powodowało wrażenie zmarszczek! Jakbym miała co najmniej 10 lat więcej! A pory i drobne blizny potrądzikowe zamieniły się w kratery! Pomyślałam, że wyglądam jak Księżyc...Kolejne oszustwo producentów to brak składu kosmetyku umieszczonego na opakowaniu, szczerze mówiąc myślałam, że takie coś jest niezgodne z prawem, ale cóż... Rimmel chyba ma jakieś fory. Dopiero w internecie po długich staraniach udało mi się dostać listę składników i doznałam kolejnego szoku! Lista zapychających komponentów jest w nim baaaardzo długa, wszystkie znajdują się w składzie na pierwszych miejscach, dzięki czemu te 'dobre' nie mogą nawet wniknąć w skórę... nigdy więcej!
Jeszcze jedna rzecz, która go dyskwalifikuje : po długim czasie podkład znika z twarzy, jakby nie było go tam zupełnie, wszystkie niedoskonałości wychodzą na wierzch, skóra się błyszczy, natomiast dyby zetrzeć to wszystko produktem do demakijażu wacik staje się pomarańczowy - wszystko siedzi nam w porach i produkuje zaskórniki, podczas gdy na twarzy zero efektu!
Moja mina mówi sama za siebie, a strefa T mogłaby oświetlać stadiony piłkarskie :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)


